The Poet And The Pendulum
The Poet And The Pendulum
I. White Lands Of Empathica
The end.
The songwriter’s dead.
The blade fell upon him
Taking him to the white lands
Of Empathica
Of Innocence
Empathica
Innocence
II. Home
The dreamer and the wine
Poet without a rhyme
A widowed writer torn apart by chains of hell
One last perfect verse
Is still the same old song
Oh Christ how I hate what I have become
Take me home
Getaway, runaway, fly away
Lead me astray to dreamer’s hideaway
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
Forgive me
I have but two faces
One for the world
One for God
Save me
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
My home was there ‚n then
Those meadows of heaven
Adventure-filled days
One with every smiling face
Please, no more words
Thoughts from a severed head
No more praise
Tell me once my heart goes right
Take me home
Getaway, runaway, fly away
Lead me astray to dreamer’s hideaway
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
Forgive me
I have but two faces
One for the world
One for God
Save me
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
III. The Pacific
Sparkle my scenery
With turquoise waterfall
With beauty underneath
The Ever Free
Tuck me in beneath the blue
Beneath the pain, beneath the rain
Goodnight kiss for a child in time
Swaying blade my lullaby
On the shore we sat and hoped
Under the same pale moon
Whose guiding light chose you
Chose you all
„I’m afraid. I’m so afraid.
Being raped again, and again, and again
I know I will die alone.
But loved.”
You live long enough to hear the sound of guns,
long enough to find yourself screaming every night,
long enough to see your friends betray you.
For years I’ve been strapped unto this altar.
Now I only have 3 minutes and counting.
I just wish the tide would catch me first and give me a death I always longed for.
IV. Dark Passion Play
2nd robber to the right of Christ
Cut in half – infanticide
The world will rejoice today
As the crows feast on the rotting poet
Everyone must bury their own
No pack to bury the heart of stone
Now he’s home in hell, serves him well
Slain by the bell, tolling for his farewell
The morning dawned, upon his altar
Remains of the dark passion play
Performed by his friends without shame
Spitting on his grave as they came
Getaway, runaway, fly away
Lead me astray to dreamer’s hideaway
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
Forgive me
I have but two faces
One for the world
One for God
Save me
I cannot cry ’cause the shoulder cries more
I cannot die, I, a whore for the cold world
„Today, in the year of our Lord 2005,
Tuomas was called from the cares of the world.
He stopped crying at the end of each beautiful day.
The music he wrote had too long been without silence.”
He was found naked and dead,
With a smile in his face, a pen and 1000 pages of erased text.
Save me
V. Mother & Father
Be still, my son
You’re home
Oh when did you become so cold?
The blade will keep on descending
All you need is to feel my love
Search for beauty, find your shore
Try to save them all, bleed no more
You have such oceans within
In the end
I will always love you
The beginning.
Poeta i wahadło
I. Białe Krainy Empatii
Koniec
Śmierć twórcy
Ostrze przeszło po nim
Zabierając go do białych krain
Empatii
Niewinności
Empatia..
Niewinność…
II. Dom
Marzyciel i wino
Poeta bez rymu
Owdowiały pisarz rozdarty piekielnymi łańcuchami
Ostatni idealny wers
Czy to ta sama stara pieśń?
O Chryste jak nienawidzę tego czym się stałem
Zabierz mnie do domu
Odejdź, uciekaj, odleć
Poprowadź mnie zbłąkanego do kryjówki marzyciela
Nie mogę płakać bo ramię płaczę bardziej
Nie mogę umrzeć, ja – nierządnica dla nieczułego świata
Wybacz mi
Posiadam dwie twarze
Jedną dla świata
Drugą dla Boga
Ocal mnie
Nie mogę płakać bo ramię płaczę bardziej
Nie mogę umrzeć, ja – nierządnica dla nieczułego świata
Mój dom był tam i wtedy
Na tych Niebiańskich Łąkach
W dniach pełnych przygód
Zjednoczony ze wszystkimi uśmiechniętymi twarzami
Proszę już żadnych słów
Myśli z odrąbanej głowy
Koniec z pochwałami
Rzeknij choć raz że moje serce się nie myli
Zabierz mnie do domu
III. Pacyfik
Roziskrzyj mój krajobraz
Turkusowymi wodospadami
Z piękną poniżej
Wiecznie wolną
Otul mnie pod błękitem
Pod bólem, pod deszczem
Pocałunek na dobranoc dla zasypiającego dziecka
Kołyszące ostrze moją kołysanką
Na brzegu przysiadliśmy z nadzieją
Pod tym samym bladym księżycem
Który przewodząc światło wybrał ciebie
Wybrał całą ciebie
Boję się, tak bardzo się boje
Byłem gwałcony po raz kolejny i jeszcze raz i jeszcze raz
Wiem że umrę opuszczony
Lecz kochany
Żyjesz już wystarczająco długo by słyszeć odgłos karabinów
Wystarczająco długo by krzyczeć każdej nocy
Wystarczająco długo by widzieć zdradę swych przyjaciół
Przez lata byłem przywiązywany na tym ołtarzu
Teraz mam tylko 3 minuty i odliczanie
Pragnę żeby fala mogła dopaść mnie pierwsza i dać
Mi śmierć jakiej zawsze pragnąłem
IV. Mroczne Misterium Pasyjne
Drugi rabuś po Chrystusa prawicy
Przecięty w pół – dziecięcobójstwo
Świat będzie się radował dziś
Gdy kruki ucztują nad rozkładającym się poetą
Każdy musi pogrzebać siebie
Nie ma trumny by zakopać kamienne serce
Służy im teraz dobrze w domu w piekle
Uśmiercany przez dzwon wybijający pożegnanie
Ranna jutrzenka przy jego ołtarzu
Przypomina mroczne misterium
Odgrywane przez przyjaciół bez wstydu
Przybyłych pluć na jego grób
Odejdź, uciekaj, odleć
Poprowadź mnie zbłąkanego do kryjówki marzyciela
Nie mogę płakać bo ramię płaczę bardziej
Nie mogę umrzeć, ja – nierządnica dla nieczułego świata
Wybacz mi
Posiadam dwie twarze
Jedną dla świata
Drugą dla Boga
Ocal mnie
Nie mogę płakać bo ramię płaczę bardziej
Nie mogę umrzeć, ja – nierządnica dla nieczułego świata
Dzisiaj, roku pańskiego 2005
Tuomas został powołany z tego padołu łez
Przestał płakać na końcu każdego pięknego dnia
Muzyka którą napisał zbyt długo była bez ciszy
Został znaleziony nagi i martwy
Z uśmiechem na twarzy, piórem i 1000 stron wykasowanego tekstu
Ocal mnie
V. Matka i Ojciec
Trwaj, mój synu
Jesteś w domu
Od kiedy stałeś się taki nieczuły?
Ostrze będzie opadać w dół
Wszystko czego potrzebujesz to czuć mą miłość
Szukaj piękna, znajdź swój brzeg
Spróbuj ich ocalić, nie krwaw więcej
Masz takie oceany w sobie
U kresu
Zawsze będę cię kochać
Początek
Bye Bye Beautiful (Singiel)
Bye Bye Beautiful
Finally the hills are without eyes
They are tired of painting a dead man’s face red
With their own blood
They used to love having so much to lose
Blink your eyes just once and see everything in ruins
Did you ever hear what I told you
Did you ever read what I wrote you
Did you ever listen to what we played
Did you ever let in what the world said
Did we get this far just to feel your hate
Did we play to become only pawns in the game
How blind can you be, don’t you see
You chose the long road but we’ll be waiting
Bye bye beautiful
Jacob’s ghost for the girl in white
Blindfold for the blind
Dead siblings walking the dying earth
Noose around a choking heart
Eternity torn apart
Slow toll now the funeral bells
„I need to die to feel alive”
Did you ever hear what I told you
Did you ever read what I wrote you
Did you ever listen to what we played
Did you ever let in what the world said
Did we get this far just to feel your hate
Did we play to become only pawns in the game
How blind can you be, don’t you see
You chose the long road but we’ll be waiting
Bye bye beautiful
It’s not the tree that forsakes the flower
But the flower that forsakes the tree
Someday I’ll learn to love these scars
Still fresh from the red-hot blade of your words
…How blind can you be, don’t you see…
…that the gambler lost all he does not have…
Did you ever hear what I told you
Did you ever read what I wrote you
Did you ever listen to what we played
Did you ever let in what the world said
Did we get this far just to feel your hate
Did we play to become only pawns in the game
How blind can you be, don’t you see
You chose the long road but we’ll be waiting
Bye bye beautiful
Pa pa piękna
Nareszcie wzgórza zamknęły ślepia
Są zmęczone malowaniem twarzy martwego człowieka
Na czerwono, za pomocą ich własnej krwi
Mieli w zwyczaju kochać mając tak wiele do stracenia
Mrugnij oczami tylko raz i zobacz że wszystko obraca się w gruzy
Czy kiedykolwiek słuchałaś co do ciebie mówiłem?
Czy kiedykolwiek przeczytałaś to co dla ciebie napisałem?
Czy kiedykolwiek wsłuchałaś się w to co graliśmy?
Czy kiedykolwiek zwróciłaś uwagę na to co mówił świat?
Czy doszliśmy tak daleko tylko po to by poczuć twą nienawiść?
Czy występowaliśmy tylko po to by zostać pionkami w grze?
Jak bardzo ślepa musisz być, że nie widzisz?
Wybrałaś długą drogę, ale my będziemy czekać
Pa pa piękna…
Duch Jakuba dla dziewczyny w szacie białej
Przepaska dla ociemniałej
Martwe Rodzeństwo spacerujące po umierającej Ziemi
Pętla oplata zdławione serce
Wiecznie rozdarte
Powolne bicie, teraz czas na żałobne dzwony
„Musze umrzeć aby poczuć że żyję”
Czy kiedykolwiek słuchałaś co do ciebie mówiłem?
Czy kiedykolwiek przeczytałaś to co dla ciebie napisałem?
Czy kiedykolwiek wsłuchałaś się w to co graliśmy?
Czy kiedykolwiek zwróciłaś uwagę na to co mówił świat?
Czy doszliśmy tak daleko tylko po to by poczuć twą nienawiść?
Czy występowaliśmy tylko po to by zostać pionkami w grze?
Jak bardzo ślepa musisz być, że nie widzisz?
Wybrałaś długą drogę, ale my będziemy czekać
Pa pa piękna…
To nie drzewo porzuca kwiat
Lecz to kwiat porzuca drzewo
Kiedyś nauczę się miłości do tych blizn
Ciągle świeżych od rozgrzanego do czerwoności ostrza twych słów
Jak ślepa możesz być, że nie widzisz?
Tego, że hazardzista przegrał wszystko to, co nie należało do niego…
Czy kiedykolwiek słuchałaś co do ciebie mówiłem?
Czy kiedykolwiek przeczytałaś to co dla ciebie napisałem?
Czy kiedykolwiek wsłuchałaś się w to co graliśmy?
Czy kiedykolwiek zwróciłaś uwagę na to co mówił świat?
Czy doszliśmy tak daleko tylko po to by poczuć twą nienawiść?
Czy występowaliśmy tylko po to by zostać pionkami w grze?
Jak bardzo ślepa musisz być, że nie widzisz?
Wybrałaś długą drogę, ale my będziemy czekać
Pa pa piękna…
Amaranth (Singiel)
Amaranth
Baptised with a perfect name
The doubting one by heart
Alone without himself
War between him and the day
Need someone to blame
In the end, little he can do alone
You believe but what you see
You receive but what you give
Caress the one, the Never-Fading
Rain in your heart – the tears of snow-white sorrow
Caress the one, the hiding amaranth
In a land of the daybreak
Apart from the wandering pack
In this brief flight of time we reach
For the ones, whoever dare
You believe but what you see
You receive but what you give
Caress the one, the Never-Fading
Rain in your heart – the tears of snow-white sorrow
Caress the one, the hiding amaranth
In a land of the daybreak
Reaching, searching for something untouched
Hearing voices of the Never-Fading calling
Caress the one, the Never-Fading
Rain in your heart – the tears of snow-white sorrow
Caress the one, the hiding amaranth
In a land of the daybreak
Amarant
Ochrzczony idealnym imieniem
Ten wątpiący całym sercem
Sam bez siebie
Wojna pomiędzy nim a dniem
Potrzebuje kogoś, kogo można obwinić
W końcu sam niewiele może zrobić
Wierzysz, ale w to, co widzisz
Dostajesz, ale to, co dajesz
Pieść go,
Ten nieblaknący deszcz w twym sercu
Łzy śnieżnobiałego smutku
Pieść go
Kryjący się Amaranth
W krainie świtu
Daleko od wędrującej paczki
W tej krótkiej chwili
Sięgamy po tych, którzy się odważą
Wierzysz, ale w to, co widzisz
Dostajesz, ale to co dajesz
Pieść go
Ten nieblaknący deszcz w twym sercu
Łzy śnieżnobiałego smutku
Pieść go,
Kryjący się Amarant
W krainie świtu
Pieść go
Ten nieblaknący deszcz w twym sercu
Łzy śnieżnobiałego smutku
Pieść go
Kryjący się Amaranth
W krainie świtu
Sięgając, szukając
Czegoś niedotykanego
Słysząc głosy
Wołających Nieblaknących
Wołają
Pieść go
Ten nieblaknący deszcz w twym sercu
Łzy śnieżnobiałego smutku
Pieść go
Kryjący się Amaranth
W krainie świtu
Pieść go
Ten nieblaknący deszcz w twym sercu
Łzy śnieżnobiałego smutku
Pieść go
Kryjący się Amarant
W krainie świtu
Cadence Of Her Last Breath
Cadence Of Her Last Breath
Running for her life
The dark rain from her eyes still falls
Breathtaking butterfly
Chose a dark day to live
Save one breath for me
A Loner longing for
The cadence of her last breath
Why do I miss someone
I never met, with bated breath I lay
Seawinds brought her to me
A butterfly, mere one-day miracle of life
And all the poetry in the world
Finally makes sense to me
Save one death for me
A Loner longing for
The cadence of her last breath
Put to rest all that’s not life
Drink for beauty and fill my blank page
Sometimes a dream turns into a dream
A Loner longing for
The cadence of her last breath
Rytm jej ostatniego oddechu
Ona ucieka, by ocalić własne życie,
Spod jej powiek nadal skapują krople mrocznego deszczu.
Zapierający dech w piersiach motyl
Wybrał dzień przesycony mrokiem, by w nim wieść swe życie…
Zachowaj dla mnie jeden oddech!
Samotnik tęskniący za
Rytmem jej ostatniego oddechu…
Czemuż tęsknię za kimś
Kogo nigdy nie spotkałem, leżąc z zapartym tchem?
Morskie wiatry przyciągnęły ją do mnie.
Motyl, zwyczajny jednodniowy cud życia
I cała poezja świata
W końcu ma dla mnie sens!
Zachowaj dla mnie jeden oddech!
Samotnik tęskniący za
Rytmem jej ostatniego oddechu…
Zostaw to, co nie jest życiem,
Wypij za piękno i mą pustą stronę wypełnij
Czasem sen zamienia się w sen…
Samotnik tęskniący za
Rytmem jej ostatniego oddechu…
Master Passion Greed
Master Passion Greed
Who the hell are you to tell me
What to do, why to do, why bother
Leech in a mask of virtue
Such waste, to ever think of you again
Hey Judas, your Christess was our love
Hit and run, your will be done
Never sorry, never wrong
More more more more more
Master passion greed
„Hello. How are you?
Let me explain one thing.
All for her and more for me
Why is it so hard to see?
I see no sense in doing this
Not enough for me
I fuck up everything but let me explain.”
Some day you shall flee,
Panting and weak
Master passion greed
All within me gone but pain and hope
Hoping that the pain would fade away
Greed, your master passion
I Feed the mouth that bites me
Mammon, opiate of the masses
The reek of your lies draws flies
Seek her
Seduce her
Tame her
Blame her
Have her
Kill her
Feast on it all
With awakening the tears will begin
To my everlasting shame silence took me
Główna pasja – chciwość
Kim, do diabła, jesteś by mówić mi
Co i dlaczego mam robić, po co się trudzić?
Pijawka w masce cnoty
Pomyśleć o tobie znowu to takie marnotrawstwo
Hej Judaszu, twoja zbawicielka* była naszą miłością
Uderz i w nogi, bądź wola twoja
Nigdy nie przepraszaj, zawsze nieomylny
Więcej więcej więcej więcej więcej
Główna pasja – chciwość
„Witaj. Jak się masz?
Pozwól, że wyjaśnię jedną rzecz.
Wszystko dla mniej i więcej dla mnie
Dlaczego tak ciężko to dostrzec?
Nie widzę sensu by to robić
Nie wystarczająco dla mnie
Wszystko spieprzyłem, ale pozwól mi wyjaśnić.”
Pewnego dnia będziesz uciekać
Zdyszany i słaby
Główna pasja – chciwość
Wszystko we mnie zniknęło prócz bólu i nadziei
Nadziei na to, że ból przeminie
Chciwość, twoja główna pasja
Karmię usta, które mnie gryzą
Mamona, opium dla mas
Odór twych kłamstw przyciąga muchy
Znaleźć ją
Uwieść ją
Oswoić ją
Obwinić ją
Posiąść ją
Zabić ją
Świętować to wszystko
Z przebudzeniem łzy popłyną
Do mojego wiecznego wstydu zabrała mnie cisza
Eva (Singiel)
Eva
6:30 winter morn
Snow keeps falling, silent dawn
A rose by any other name
Eva leaves her Swanbrook home
A kindest heart which always made
Me ashamed of my own
She walks alone but not without her name
Eva flies away
Dreams the world far away
In this cruel children’s game
There’s no friend to call her name
Eva sails away
Dreams the world far away
The Good in her will be my sunflower field
Mocked by man to depths of shame
Little girl with life ahead
For a memory of one kind word
She would stay among the beasts
Time for one more daring dream
Before her escape, edenbeam
We kill with her own loving heart
Eva flies away
Dreams the world far away
In this cruel children’s game
There’s no friend to call her name
Eva sails away
Dreams the world far away
The Good in her will be my sunflower field
Eva*
6:30, zimowy poranek;
Śnieg ciągle prószy, wstaje cichy świt…
Róża pod każdym innym imieniem:
Eva opuszcza swój dom – Swanbrook*.
Jej niezwykle życzliwe serce sprawia, że
Wstydzę się samego siebie!
Idzie samotnie, lecz nie pozbawiona swojego imienia.
Eva odlatuje w dal,
Marzy o odległym świecie!
W tej okrutnej dziecięcej grze
Nie ma przyjaciela, który wypowiedziałby jej imię!
Eva odpływa w dal
Marzy o odległym świecie!
Dobro w niej będzie mym słonecznikowym polem.
Wyśmiana przez człowieka do głębi wstydu
Mała dziewczynka z całym życiem przed sobą.
Dla wspomnienia o jednym ciepłym słowie
Byłaby gotowa pozostać wśród bestii.
Czas na jeszcze jedno śmiałe marzenie
Zanim ucieknie, jeszcze jeden rajski promyk…
Zabijamy ją jej własnym kochającym sercem!
Eva odlatuje w dal,
Marzy o odległym świecie!
W tej okrutnej dziecięcej grze
Nie ma przyjaciela, który wypowiedziałby jej imię!
Eva odpływa w dal
Marzy o odległym świecie!
Dobro w niej będzie mym słonecznikowym polem.
*- tu zdecydowałam, że imion i nazw własnych pisanych wielką literą nie będę tłumaczyła, ani spolszczała. Tak jak tłumacz Harrego Pottera nie tłumaczył nazw ulic i większości imion (o ile ich znaczenie nie miało istotnego wpływu na odbiór i znaczenie tekstu), co wydaje się być rozsądne.
Sahara
Sahara
A ballad of dark queen echoes through night
As he flees the curse of gods, the pharaoh’s wrath
1001 nights unseen
The philosopher and the queen
Ancient mariner in a sea of sand
The burning beauty his tomb to die for
1001 nights unseen
The philosopher and the queen
Horizon’s swarming with death
Run!
Heaven has a darkened face
Dunes are soaring, as on a chase
Caravan of the cursed
Chasing him across the waves
May he now rest under aegis of mirage
As the sands slowly turn to Elysian fields
1001 nights unseen
The philosopher and the queen
Sahara
Balladę Mrocznej Królowej
Nocne niesie echo
Podczas gdy On ucieka przed przekleństwem Bogów
Gniewem faraona
1001 nocy niewidzianych
Filozof i królowa
Starożytny Marynarz
Na morzu piasku
Płonące piękno grobowca, dla którego umarł
1001 nocy niewidzianych.
Filozof i królowa.
Horyzont roi się od śmierci.
Uciekaj!
Niebo o zaćmionej twarzy
Wydmy wznoszą się, jak na polowaniu
Karawana przeklętego
Ścigająca Go poprzez fale.
Może odpocznie teraz On, pod miraży egidą,
Niczym piasek powoli zmierzający do Pól Elizejskich
1001 nocy niewidzianych.
Filozof i królowa.
(1001)
Whoever Brings The Night
Whoever Brings The Night
We seduce the dark with pain and rapture
Like two ships that pass in the night
You and I, a whore and a bashful sailor
Welcome to a sunrise of a dirty mind
All you love is a lie
You one-night butterfly
Hurt me, be the one
Whoever brings the night
The Dark, created to hide the innocent white, the lust of night
Eyes so bright, seductive lies
Crimson masquerade where I merely played my part
Poison dart of desire
All you love is a lie
You one-night butterfly
Hurt me, be the one
Whoever brings the night
Choose a bride
Tonight a fantasy for a zombie
Hurt me, I love to suffer
Your harem’s a dream for free
Enter
Suck from us and live forever
Rotten beauty
Will haunt you for a lifetime
Come with me underwater
And drown to despise me no more
Unholy, unworthy
My night is a dream for free
All you love is a lie
You one-night butterfly
Hurt me, be the one
Whoever brings the night
Ktokolwiek przynosi noc
Uwodzimy mrok boleśnie, gwałtownie
Niczym dwa statki, co nocą się mijają
Ty i ja, dziwka i nieśmiały żeglarz…
Witaj w świecie nieczystych myśli
Cała miłość twa jest kłamstwem
Ty motylu jednonocny
Zrań mnie, jedynym bądź
Kimkolwiek, kto przynosi noc
Mrok, stworzona, by ukryć niewinną biel, żądza nocy
Oczy jasne tak, zwodnicze kłamstwa
Karmazynowa maskarada, gdzie jedynie swą rolę gram…
Cała miłość twa jest kłamstwem
Ty motylu jednonocny
Zrań mnie, jedynym bądź
Kimkolwiek, kto przynosi noc
Wybierz pannę młodą
Ta noc fantazją jest dla zombi
Zrań mnie, ukochałam cierpienie
Marzenie twe o haremie za darmo
Wstąp,
Wyssij z nas i wiecznie żyj
Zgniłe piękno
Ścigać cię będzie po życia kres
Ze mną chodź pod powierzchnię wody
I zatoń, by już nigdy więcej mną nie wzgardzić.
Bezbożny, niegodny
Ma noc jest marzeniem za darmo
Cała miłość twa jest kłamstwem
Ty motylu jednonocny
Zrań mnie, jedynym bądź
Kimkolwiek, kto przynosi noc
For The Heart I Once Had
For The Heart I Once Had
Heaven today is but a way
To a place I once called home
Heart of a child, one final sigh
As another love goes cold
Once my heart beat to the rhythm of the falling snow
Blackened below, the river now flows
A stream of molten virgin snow
For the heart I’ll never have
For the child forever gone
The music flows, because it longs
For the heart I once had
Living today without a way
To understand the weight of the world
Faded and torn, old and forlorn
My weak and hoping heart
For the child, for the light
For the heart I once had
I’ll believe and foresee
Everything I could ever be
For the heart I’ll never have
For the child forever gone
The music flows, because it longs
For the heart I once had
Time will not heal a Dead Boy’s scars
Time will kill
For the heart I’ll never have
For the child forever gone
The music flows, because it longs
For the heart I once had
Dla serca, które kiedyś miałem
Niebo jest dziś niczym innym jak drogą
Do miejsca które kiedyś zwałem domem
Serce dziecka, ostatnie westchnienie
Gdy kolejne uczucie szkli się lodem
Kiedyś me serce biło w rytm
Spadajacych płatków śniegu
Rzeka płynie poczerniała od spodu
Dziewiczym strumieniem roztopionego śniegu
Dla serca którego nigdy mieć nie będę
Dla dziecka które odeszło na zawsze
Muzyka trwa, albowiem tęskni
Za sercem które kiedyś miałem
Żyjąć dniem dzisiejszym bez drogowskazu
By zrozumieć istotę świata
Wyblakłe, rozdarte, stare i opuszczone
Me słabe, żyjące nadzieją serce
Dla dziecka, dla światłości
Dla serca które kiedyś miałem
Uwierzę i przewidzę
Wszystko czym mógłbym się stać
Dla serca którego nigdy mieć nie będę
Dla dziecka które odeszło na zawsze
Muzyka trwa, albowiem tęskni
Za sercem które kiedyś miałem
Czas nie uleczy blizn Martwego Chłopca
Czas go zabije
The Islander (Singiel)
The Islander
An old man by a seashore
At the end of day
Gazes the horizon
With seawinds in his face
Tempest-tossed island
Seasons all the same
Anchorage unpainted
And a ship without a name
Sea without a shore for the banished one unheard
He lightens the beacon, light at the end of world
Showing the way lighting hope in their hearts
The ones on their travels homeward from afar
This is for long-forgotten
Light at the end of the world
Horizon crying
The tears he left behind long ago
The albatross is flying
Making him daydream
The time before he became
One of the world’s unseen
Princess in the tower
Children in the fields
Life gave him it all:
An island of the universe
Now his love’s a memory
A ghost in the fog
He sets the sails one last time
Saying farewell to the world
Anchor to the water
Seabed far below
Grass still in his feet
And a smile beneath his brow
This is for long-forgotten
Light at the end of the world
Horizon crying
The tears he left behind so long ago
Wyspiarz
Starzec nad brzegiem morza
Pod koniec dnia
Spogląda na horyzont –
Morski wiatr owiewa mu twarz.
Wyspa targana sztormami,
Pory roku są takie same,
Kotwicowisko nienamalowane
I statek bez imienny.
Bezbrzeżne morze dla wyrzutka, którego nikt nie słyszy.
On rozpala morską latarnię, światło na krańcu świata.
Wskazuje drogę, rozpalając nadzieję w ich sercach –
Tych, którzy wracają do domu z daleka.
To dla dawno zapomnianego
Światła na krańcu świata!
Horyzont nawołuje…
Swe łzy pozostawił za sobą dawno temu…
Albatros w locie
Sprawia, że marzy
O czasach nim stał się
Jednym z zaginionych tego świata.
Księżniczkę w wieży,
Dzieci na polach…
Życie dało mu to wszystko:
Wyspę wszechświata.
Teraz jego miłość jest zaledwie wspomnieniem –
Duchem we mgle…
Stawia żagle po raz ostatni,
Żegnając się ze światem;
Kotwica do wody!
Morskie dno głęboko tak…
Trawa wciąż pod jego stopami
I uśmiech pod brwią.
To dla dawno zapomnianego
Światła na krańcu świata!
Horyzont nawołuje…
Swe łzy pozostawił za sobą dawno temu…
Last Of The Wilds (Instrumental)
Last Of The Wilds
(Instrumental)
Ostatni z Dzikich
(Instrumental)
7 Days To The Wolves
7 Days To The Wolves
The wolves, my love, will come
Taking us home where dust once was a man
Is there Life before a Death?
Do we long too much and never let in?
Howl
7 days to the wolves
Where will we be when they come
7 days to the poison
And a place in heaven
Time drawing near as they come to take us
This is my church of choice
Love’s strength standeth in love’s sacrifice
For the rest, I have to say to you
I will dream like the God
And suffer like all the dead children
Howl
7 days to the wolves
Where will we be when they come
7 days to the poison
And a place in heaven
Time drawing near as they come to take us
This is
Where heroes
And cowards
Part ways
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
Siedem dni do wilków
Wilki, moja kochana przyjdą
Wezmą nas do domu tam gdzie pył był kiedyś człowiekiem
Czy istnieje życie poprzedzające śmierć?
Czy pragniemy zbyt wiele i nie wdrażamy?
Wyj!
Siedem dni do wilków
Gdzie będziemy kiedy one przybędą
Siedem dni do trucizny
I miejsca w niebie
Czas się zbliża kiedy przybędą by nas wziąć
Oto mój kościół wyboru
Siła miłości wyraża się poświęceniu dla uczucia
Co się zaś tyczy reszty, muszę wam rzec
Że będę marzył niczym Bóg
I cierpiał jak wszystkie martwe dzieci
Wyj!
Siedem dni do wilków
Gdzie będziemy kiedy one przybędą
Siedem dni do trucizny
I miejsca w niebie
Czas się zbliża kiedy przybędą by nas wziąć
Oto gdzie
Bohaterzy
I tchórze
Rodzielają swe drogi..
Rozpal ogień, ucztuj
Goń duchem, nie daj za wygraną
Obierz drogę mniej uczęszczaną
Pozostaw za sobą miasto głupców
Daj wolność każdemu poecie
Meadows Of Heaven
Meadows Of Heaven
I close my eyes
The lantern dies
The scent of awakening
Wildhoney and dew
Childhood games
Woods and lakes
Streams of silver
Toys of olden days
Meadows of heaven
The flowers of wonder
And the hidden treasures
In the meadow of life
My acre of heaven
A 5-year-old winterheart
In a place called home
Sailing the waves of past
Meadows of heaven
Rocking chair without a dreamer
A wooden swing without laughter
Sandbox without toy soldiers
Yuletide without the Flight
Dreambound for life
Flowers wither, treasures stay hidden
Until I see the 1st star of fall
I fall asleep
And see it all:
Mother’s care
And color of the kites
Meadows of heaven
Niebiańskie łąki
Zamykam oczy
Latarnia zamiera
Zapach przebudzenia
Leśny miód i rosa
Gry dzieciństwa
Lasi i jeziora
Srebrzyste potoki
Zabawki minionych dni
Cudowne kwiaty
I ukryte skarby
Na łące życia
Mój akr nieba
Pięcioletnie zmrożone serce
W miejscu zwanym domem
Żegluje na falach przeszłości
Bujany fotel bez marzyciela
Drewniana huśtawka trwa bez śmiechu
Piaskownica bez ołowianych żolnierzyków
Święta bez spaceru w chmurach*
Marzeniem związany na całe życie
Kwiaty usychają, skarby pozostają ukryte,
Dopóki nie ujrzę pierwszej spadającej gwiazdki
Zapadam w sen
I widzę to wszystko
troskę matki
I kolor latawców
Niebiańskie łąki
*Flight z dużej litery jest nawiązaniem do czołówki Snowmana, czyli jednego z najważniejszych momentów okresu świąt dla Tuomasa. Dlatego „spacer w chmurach”
Escapist (Bonus)
Escapist
Who’s there knocking at my window?
The Owl and the Dead Boy
This night whispers my name
All the dying children
Virgin snow beneath my feet
Painting the world in white
I tread the way and lose myself into a tale
Come hell or high water
My search will go on
Clayborn Voyage without an end
A nightingale in a golden cage
That’s me locked inside reality’s maze
Come someone make my heavy heart light
Come undone bring me back to life
It all starts with a lullaby
Journey homeward bound
A sound of a dolphin calling
Tearing off the mask of man
The Tower my sole guide
This is who I am
Escapist, paradise seeker
Farewell now time to fly
Out of sight, out of time, away from all lies
A nightingale in a golden cage
That’s me locked inside reality’s maze
Come someone make my heavy heart light
Come undone bring me back to life
It all starts with a lullaby
Uciekinier
Kto tam puka w moje okno?
To Sowa i Martwy Chłopiec!
Ta noc wyszeptała me imię –
Wszystkie umierające dzieci…
Dziewiczy śnieg pod mymi stopami
Świat maluje białą farbą…
Podążam ścieżką i zatracam się w opowieści.
Niech nadejdą ognie piekielne, czy fale wysokie –
Moje poszukiwania nadal będą trwały!
Człowiecza* Podróż po kres!
Słowik w złotej klatce –
To ja zamknięty w labiryncie rzeczywistości!
Niech przybędzie ktoś i me ciężkie serce lekkim uczyni!
Przybądź zagubiony i do życia zechciej mnie przywrócić!
To wszystkie gwiazdy ze swą kołysanką!
Podróż powrotna do domu ustaje
Na dźwięk delfiniego wołania!
Maskę człowieczeństwa zdziera
Wieża – mój jedyny przewodnik!
Oto kim jestem:
Uciekinierem, poszukiwaczem raju!
Żegnajcie, pora odfrunąć
Z pola widzenia, poza czas, z dala od wszystkich kłamstw!
Słowik w złotej klatce –
To ja zamknięty w labiryncie rzeczywistości!
Niech przybędzie ktoś i me ciężkie serce lekkim uczyni!
Przybądź zagubiony i do życia zechciej mnie przywrócić!
To wszystkie gwiazdy ze swą kołysanką!
*Clayborn – dosłownie „ulepiony z gliny” odwołanie do ludzkiej istoty, która wedle legendy została ulepiona z gliny
Erämaan Viimeinen (Bonus)
Erämaan Viimeinen
Nukkuu korpi, ja nyt, aatoksissain minä matkaa teen
Yli metsien, uinuvan veen
Kuutar taivaan yön valaisee
Maalaa maiseman, pohjoisen siimeksen
Unta onko tää,
Vai kuolema jossa palata sinne saan missä
hiillos jo luovuttaa lumen alla
Kun astun maailmaan, erämaan aikaan
Ensilumi satoi kahdesti
Maalasi sieluni taulun
Tää jylhä kauneus ja ääretön yksinäisyys
Lapsuuteni metsän, taivaan
Kaikuu se haikeus halki tän matkan
Aamun tullen yö tarinansa kertoo
Jylhä on kauneus ja ääretön yksinäisyyteni
Sitä henkeensä halajaa
Kehtoni hauta, hautani paikka
Erämaan viimeinen on
Minne katosivat muut
Suon noidat, neidontornit
Ja varjoissa havisevat puut
Kielon istutin ikihankeen
Ja hiljaisuuden tultua luotin tulevaan
Ensilumi satoi kahdesti
Maalasi sieluni taulun
Tää jylhä kauneus ja ääretön yksinäisyys
Lapsuuteni metsän, taivaan
Kaikuu se haikeus halki tän matkan
Aamun tullen yö tarinansa kertoo
Jylhä on kauneus ja ääretön yksinäisyyteni
Sitä henkeensä halajaa
Kehtoni hauta, hautani paikka
Erämaan viimeinen on
Ostatni z dzikich
Dzicz pogrążona jest we śnie i teraz, w mych myślach, rozpoczynam podróż
Ponad lasami, śniącymi wodami…
Księżycowa pani opromienia nieboskłon,
Malując świat, krajobraz północy…
Czy to sen,
Czy śmierć, dzięki której mogę powrócić do miejsca,
Gdzie żar spoziera spod śniegu?
Gdy krocze pośród białego puchu, nastaje czas dziczy!
Pierwszy śnieg spadł dwukrotnie,
Malując obraz mej duszy…
Dzikie piękno i niekończąca się samotność
Lasów mego dzieciństwa, nieboskłonów,
Echa piękna podczas podróży…
Gdy poranek nadchodzi, noc opowiada swą historię.
Dzicz jest piękna i czyni mą samotność nieskończoną.
Tego właśnie pragnie ludzka dusza:
Nagrobka mej kołyski, miejsca mego pochówku –
Pochówku* ostatniego z dzikich.
Gdzie się podziali inni?
Czarownice z bagien, wieże dam**,
I drzewa drżące w cieniu?
Zasadziłem majową konwalię w ziemi skutej lodem,
A gdy zapadła cisza, zaufałem przyszłości…
Pierwszy śnieg spadł dwukrotnie,
Malując obraz mej duszy…
Dzikie piękno i niekończąca się samotność
Lasów mego dzieciństwa, nieboskłonów,
Echa piękna podczas podróży…
Gdy poranek nadchodzi, noc opowiada swą historię.
Dzicz jest piękna i czyni mą samotność nieskończoną.
Tego właśnie pragnie ludzka dusza:
Nagrobka mej kołyski, miejsca mego pochówku –
(pochówku) Ostatniego z dzikich.
*- wyjaśnienie
While Your Lips Are Still Red (Bonus)
While Your Lips Are Still Red
Sweet little words made for silence
Not talk
Young heart for love
Not heartache
Dark hair for catching the wind
Not to veil the sight of a cold world
Kiss while your lips are still red
While he`s still silent
Rest while bosom is still untouched, unveiled
Hold another hand while the hand`s still without a tool
Drown into eyes while they`re still blind
Love while the night still hides the withering dawn
First day of love never comes back
A passionate hour`s never a wasted one
The violin, the poet`s hand,
Every thawing heart plays your theme with care
Kiss while your lips are still red
While he`s still silent
Rest while bosom is still untouched, unveiled
Hold another hand while the hand`s still without a tool
Drown into eyes while they`re still blind
Love while the night still hides the withering dawn
Gdy twe usta są wciaż czerwone
Słodkie, małe słówka, stworzone do ciszy, nie szumu
Młode serce, do miłości, nie bólu.
Włosy ciemne, by wiatr chwytać,
Nie by chłód świata ukazywać.
Całuj, gdy twe usta wciąż czerwone są
Gdy on wypełniony ciszą.
Odpocznij, pókiś nietnkięta, zasłonięta.
Chwyć za rękę, póki ta bez broni wysunięta.
Zatoń w oczach, które ślepe są nadal,
Kochaj, póki świt miażdżący kryty przez noc pozostał.
Pierwszy dzień miłości nigdy nie wraca
Godzina namiętności się nie zatraca.
Skrzypce, poety dłoń,
Odtajałe serce swej melodii roztacza woń.
Całuj, gdy twe usta wciąż czerwone są
Gdy on wypełniony ciszą.
Odpocznij, pókiś nietnkięta, zasłonięta.
Chwyć za rękę, póki ta bez broni wysunięta.
Zatoń w oczach, które ślepe są nadal,
Kochaj, póki świt miażdżący kryty przez noc pozostał.
